wtorek, 2 czerwca 2015

Tattoo Yourself

Hejka Kochani!
Dziś chciałabym Wam opowiedzieć troszkę o wydarzeniu, które na dłużej zostanie w mojej pamięci. Mowa o trzydniowym konwencie tatuażu Tattoo Jam w radomskiej galerii ,,Rosa''. Trwał on od zeszłego piątku do niedzieli, aczkolwiek ja byłam tam tylko w sobotę. Muszę przyznać, że poszłam pomimo przeziębienia, ponieważ byłam już nakręcona od kilku dni. Zacznę od przedstawienia Wam tego, co dzieje się na takich konwentach i dlaczego warto było pojść.

  1. Możliwość przyjrzenia się z bliska zabiegowi wykonywania tatuażu.
  2. Możliwóść zapoznania się ze sprzętem do tatuowania.
  3. Możliwość spróbowania swoich sił w tatuowaniu profesjonalną maszynką na skórce od banana.
  4. Rozmowa z tatuażystą i ewentualne umówienie się na tatuaż.
  5. Zrobienie sobie tatuażu, oczywiście za opłatą taką jak w salonach tatuażu.
  6. Możliwość zakupu koszulki z wybranym logiem danego studia tatuażu.
  7. Możliwość napicia się zimnego piwa w doborowym towarzystwie.
  8. Możliwość posłuchania dobrej muzyki.
  9. Możliwość poznania wspaniałych ludzi o podobnych zainteresowaniach.
Myślę, że teraz już rozumiecie, dlaczego jestem taka szczęśliwa, iż mogłam uczestniczyć w tym wydarzeniu. Oczywiście, nie zrobiłam sobie żadnego tatuażu. Byłoby to możliwe, gdybym miała skończone 18 lat lub posiadała pisemną zgodę opiekunów prawnych. Planuję tatuaże, owszem! Jednakże chcę jeszcze poczekać do momentu, kiedy będę wiedziała, czy w mojej przyszłej pracy dziary będą akceptowane. Wracając do Tattoo Jam'u, bawiłam się świetnie. Poznałam kilku cudownych ludzi, z którymi spędziłam miło czas. Wytatuowałam również skórkę od banana napisem: ,,Metallica'' i zrobiłam sobie zdjęcie z Panem z Banana Ink. Zakupiłam sobie koszulkę z groźnym tygrysem i logiem studia ,,Hardcore Tattoo Crew''. Poniżej umieszczam wszystkie zdjęcia z tego wydarzenia i mam nadzieje, że za rok widzimy się tam i z Wami!
Pozdrawiam, Kasia.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz