piątek, 10 kwietnia 2015

Project Denko #1

Witajcie Kochani!
Dziś przedstawię Wam kilka kosmetyków, które skończyły mi się w ostatnim czasie, a także dodam moją własną opinię na ich temat. Zapraszam...

1. Pierwszym produktem jest mascara ,,Crazy Volume - WOW!''. Kupiłam ją w Biedronce za około 10 zł. Jestem bardzo zadowolona ze zgrabnej i poręcznej szczoteczki. Po użyciu tego tuszu moje rzęsy były ciemniejsze, wydłużone, zagęszczone i co najważniejsze (!) nieposklejane.
Czy kupię produkt jeszcze raz?
Zdecydowanie tak, ponieważ mascara spełnia wszystkie obietnice producenta i w dodatku jest w kuszącej cenie. Jak widzicie na zdjęciu, od codziennego użytkowania aż wyblakło mi opakowanie :)



































2. Drugą rzeczą jest krem nawilżający - długotrwały efekt matujący z Garnier Skin Naturals ,,Czysta Skóra'', który kupiłam za około 15 zł w jednej z drogerii. Polecam produkt wszystkim posiadaczkom cery tłustej lub mieszanej jak ja, ponieważ sprawia, że twarz nie świeci się przez cały dzień. W dodatku ma ładny zapach i nadaje skórze świeży wygląd. Ja zawsze stosowałam go w dni, w które nie chciało mi się wykonywać pełnego makijażu, np. zamiast podkładu, czy kremu BB. Opakowanie zawiera 75 ml kremu, dzięki czemu jest on bardzo wydajny.
Czy kupię produkt jeszcze raz?
Myślę, że tak, ponieważ zwalcza mój największy problem i delikatnie nawilża twarz.

















3. Kolejnym produktem jest krem do rąk marki Sephora. Muszę przyznać, że wielce się rozczarowałam, ponieważ wybierając sobie zestaw z Sephory na prezent bożonarodzeniowy liczyłam na coś o wiele lepszego. Kosmetyk kosztował około 20 zł (nie mogę powiedzieć, ile dokładnie, bo cały zestaw był za 60 zł). Opakowanie zawiera jedynie 50 ml kremu, który ma bardzo lejącą się konsystencję. Zapach jest ładny, aczkolwiek bardzo mocno perfumowany, chwilami nawet duszący.
Czy kupię produkt jeszcze raz?
Zdecydowanie nie. Krem do rąk za taką cenę powinien chociaż leczyć podrażnienia i łagodzić spierzchniętą skórę. Ten jednak tylko pachnie. Dla innych może być to ogromny plus, ale dla moich, wiecznie wysuszonych dłoni, potrzebne jest głębokie nawilżenie.

















4. Przejdźmy do kolejnego produktu z mojej świątecznej paczki, którym jest mydełko do rąk marki Sephora. Zapach dokładnie taki sam, jak w kremie z punktu powyżej. Irytująca mnie konsystencja mleczka do ciała wcale się nie pieniła. Urocze, łatwe w obsłudze opakowanie z dozownikiem o pojemności 250 ml sprawiło, że przelałam w nie inne mydełko po zużyciu tego.
Czy kupię produkt jeszcze raz?
Zdecydowanie nie. Wybaczcie, że dzisiaj tak hejtuję Sephorę (wcale nie mówię, że to zła firma - dla jasności), ale jestem naprawdę zdenerwowana tym, że bliska mi osoba wydała tyle pieniędzy na nieudany prezent, który sama sobie zażyczyłam. Używając tego produktu, myślałam tylko o tym, kiedy się skończy. Pewnie niektórym z Was się on spodoba, jednakże nie mi.

















5. Ostatnim już kosmetykiem jest powszechnie znany micelarny żel nawilżający do mycia i demakijażu dla skóry normalnej, suchej i wrażliwej marki BeBeauty dostępny w Biedronce za 5 zł. Przyznam szczerze, że bardzo go polubiłam, m. in. za to, że zmywa resztki podkładu, które gdzieś tam jeszcze się ukryły przed tonikiem. Ma przyjemny zapach. Orzeźwia i odświeża twarz. W minimalnym stopniu daje uczucie ściągniętej skóry. Opakowanie zawiera aż 150 ml, dzięki czemu żel starcza mi na długo.
Czy kupię produkt jeszcze raz?
Tak, ale myślę, że gdy będę w najbliższym czasie w Biedronce, skuszę się na peeling z tej firmy, również za 5 zł.

















Proszę, napiszcie mi w komentarzach, czy mieliście te produkty i jak Wam się sprawdziły.
Pozdrawiam, Kasia.

2 komentarze:

  1. Sama miałam żel i płyn miceralny z firmy BeBeauty i jestem z nich bardzo zadowolona!

    OdpowiedzUsuń